Wyjście z “dealu”

Oct 9, 2017 at 11:44 pm

Czasy sie zmieniły i rynek nieruchomości wraz z nimi.
Coraz cześciej powtarzają się obrazki z minionych lat, które polegają na zmianie decyzji o kupnie.
Po angielsku tazywa się to: „buyer’s remorse”.

Niedawna dość głośnym echem odbiła się w GTA sprawa młodej pary, która postanowiła nie zamykać swojej transakcji kupna. Powód:w miedzyczasie sytuacja na rynku nieruchomosci się zmieniła i oboje nie mogli sprzedać swojej nieruchomości po spodziewanej, wyższej cenie.
Stanęli więc przed obliczem zwiększenia hipoteki na zakup, co im nie odpowiadało.

Osobiście taki rynek znam z autopsji, gdyż właśnie w takich warunkach przypadło mi pracować na początku mojej kariery nieruchomościowej.
Młodzi ludzie, o których piszę, nie mieli pojęcia, że historia takie przypadki zna w tysiącach.
Po prostu „ubzdurali” sobie, że jakoś to będzie i „ludzie zrozumieją”.
Bardzo się zdziwili, kiedy dowiedzieli się, że nie dość, że stracą deposit, to jeszcze sprzedający i obie firmy brokerskie podały sprawę do sądu.

Jeśli sprawa w sądzie potoczy się spodziewanym trybem, to wspomniana para poniesie następujące straty finansowe:
1. Strata depozytu;
2. Opłaty strat sprzedającego w przypadku kolejnej sprzedaży.
3. Opłaty brokerskie.

Przypadki takie znalazły się już wielokrotnie w różnych sądach Ontario i tylko z bardzo nielicznymi wyjątkami (tylko uzasadnione sprawy zdrowotne) werdykt sądowy był na korzyść kupującego.

Po więcej „ciekawostek” z dziedziny nieruchomości dzwoń-text:
Bogdan Poprawski,
Broker of Record, Spencer Group Inc., Realty Brokerage, 905-206-1011