Na papierze

Jan 2, 2019 at 3:06 am

Do Siego Roku!
Na razie cisza, ale wiosenna gorączka na rynku nieruchomości zbliża sie wielkimi krokami.
Na bieżąco jestem świadkiem rozmów agentów dotyczących narzekań ze strony klientów.
Są to często narzekania wynikające z braku wiedzy dotyczącej listingów lub pracy agenta po stronie kupującej.

Od razy przypominam, że od lat w nieruchomościach niczego nie załatwia się „na gebę”.
Podpisana umowa między agencją a klientem jest podstawą do jakichkolwiek oczekiwań przy sprzedaży i zakupie lub roszczeń ądowych.

Ostatnio jeden z agentów wspominał o przypadku dekorowania (staging) domu przed sprzedaża.
Okazało się, ze obie strony zgodziły się co do takiej dekoracji, jednak w końcu agent wysłal rachunek sprzedającemu za tą działalność.
Sprzedający „myślał”, że „staging” będzie zrobiony na konto agenta, lecz niczego takiego nigdzie nie zawarł w podpisanej umowie.

Są cztery podstawowe części umowy, które sprzedający musi podpisać
1. Datę podpisania kontraktu i jego okres;
2. Opłaty profesjonalne za sprzedaż do firmy nieruchomosciowej;
3. Sposób, w jaki opłaty (commission) będą wypłacane;
4. Lista czynności, które firma dokona (list of services).

Jak wspomnialem – jeśli cokolwiek uzgodnione nie jest zawarte na piśmie – w nieruchomościach … po prostu …. nie istnieje …

Po więcej „ciekawostek” z dziedziny nieruchomości dzwoń-text:
Bogdan Poprawski, Broker of Record, Spencer Group Inc., Realty Brokerage, 905-206-1011